środa, 7 października 2009

WIZYTA POLSKIEJ GRUPY LEKARZY W WIETNAMIE

Polska Orgnizacja Charytatywna Charaplast Poland zorganizowała przyjazd grupy polskich lekarzy do Wietnamu. Celem przyjazdu było uczestnictwo w Konferencji Pediatrycznej w Danang oraz spotkanie robocze w Danang w celu ustalenia programu współpracy i wsparcia dla Centralnego Szpitala Nr 1 w Danang.
Zdjęcia zamieszczone w blogu zostały wykonane przez doktora Andrzeja Bednarskiego, któremu dziękuję za wykonanie wspaniałego materiału zdjęciowego.

CZĘŚĆ I - PRZYJAZD DO HCM CITY
 IMG_1803
Dr. Marta Rachel - prezes fundacji Charaplast Poland z autorem

Poniżej zdjęcia z wycieczki CYCLO po Sajgonie ....pełen mix!
IMG_1820 IMG_1833 IMG_1850
IMG_1851 IMG_1853 IMG_1854 
IMG_1856 IMG_1857
IMG_1860 IMG_1864 IMG_1867
IMG_1869 IMG_1872 IMG_1874
IMG_1930IMG_1898
IMG_1875    IMG_1847 
IMG_1877 IMG_1881 IMG_1882
IMG_1890 IMG_1893 IMG_1899
IMG_1901 IMG_1900 IMG_1907
IMG_1906 IMG_1909 IMG_1908 
IMG_1931 IMG_1928 IMG_1929
IMG_1921 IMG_1920 IMG_1919
IMG_1933 IMG_1934 IMG_1937

_____________________________________________________
Wieczorem kolacja w restauracji TU THE (róg Ung Van Khiem i Duong D2; Dystrykt Binh Thanh!). Nie ma dwóch zdań, po całym dniu zwiedzania dobra wietnamska kolacja to jest to!
 IMG_1940 IMG_1944 IMG_1945 
IMG_1946   IMG_1947 IMG_1948

poniedziałek, 14 września 2009

Świniobicie w Delcie Mekongu

IMG_1881 IMG_1882 IMG_1904


Świniobicie w Wietnamie jest nie mniej spektakularne niż w Polsce. Jest świnia, mnóstwo krwi, alkohol...ale zdecydowanie nie ma całej aury. Cały proces zabijania świni to część codzienności na wsi. Świnię po prostu się zabija. Robi się to w dowolnym momencie, nie ma specjalnych przygotowań, w międzyczasie ludzie robią inne rzeczy (gotują obiad, naprawiaja motor, śpią,... dookoła bawią się wszechobecne w Wietnamie dzieci!).
Ale do dzieła. Nie ma mistrza ceremonii. Wszyscy robią wszystko razem. Na zdjęciu mój teść i szwagier, szybują noże i do dzieła!



IMG_1886

Prosiak zostaje umyty i przygotowany
IMG_1888
Obwiązany sznurami...
IMG_1889
...kwiczy przerazliwie.
IMG_1893
IMG_1898
juz związany zwierzak zostaje przetransportowany na matę obok domu


IMG_1901
i ciach!
IMG_1902
__________________________________________
IMG_1906
przy zabijaniu świni niezbędny jest ołtarzyk dla duchów... na którym jest sól z cytryną i butelka bimbru oraz kadzidełka! To upewnia nas że świnia jest zdrowa, a mięso będzie smaczne!
Prosiaka polewa się wodą wprost z kanału. Bez żartów!
IMG_1912

__________________________________________________________
IMG_1927
Wstępne dzielenie mięsa .... flaki
IMG_1928
IMG_1929
Nie żyje, ale lepiej podtrzymać nogą aby nie uciekła!
IMG_1932

______________________________________________
Kolejny etap to oprawianie świni. Trzeba ją powiesić w pionie i ogolić - czym? Żyletką (do golenia) oczywiście!
IMG_1933
IMG_1937
IMG_1940
IMG_1951
Wystawienie gotowego prosiaka na stole - i cała zastawa znowu dla duchów.... my musimy poczekać do następnego dnia. Wędzenie trwa całą noc i .....
_____________________________________
IMG_1972
.... świnka wraca do nas uwędzona i przystrojona. Oczywiście czeka nas kolejna prezentacja dla duchów....
IMG_1984
...obowiązkowe palenie pieniędzy w razie gdyby duchy wolały finanse niż świnkę!
_____________________________________________
IMG_1966
I w końcu możemy zacząć party! Smacznego!

piątek, 31 października 2008

MICKEY MOUSE IN DA SAIGON

Miodzio! Oto jaka mysza ukazała się moim oczom w drodze do pracy! Dien Bien Phu, District 1 (dla wyjaśnienia to jest legalny kask owleczony pluszowa czapa a'la mycha!)

IMG_2408

IMG_2411

IMG_2412

POZWOLENIE NA PRACE - CZĘŚĆ IV

Jak każda opowieść, tak i ta kończy się HAPPY ENDem. Pozwolenie na pracę dostałem ostatecznie w sierpniu 2008 roku. Zgodnie z oczekiwaniami (moimi oczywiście) musiałem podpisać kontrakt na 3 lata - z możliwością rozwiązania go w dowolnym momencie.

Tym sposobem jestem znów legalnym pracownikiem w Wietnamie - a to nie takie łatwe i oczywiste. Zazdrosne oczy tysięcy nauczycieli angielskiego (pracujących tu zazwyczaj na czarno) spogląda na mnie.